Ciepło w mieszkaniu

Coś nie działa, czegoś brakuje?
eligiusz
Posty: 98
Rejestracja: poniedziałek, 11 stycznia 2010, 22:00
Kontakt:

Ciepło w mieszkaniu

Postautor: eligiusz » środa, 13 stycznia 2010, 12:01

Witam,
piszę z prośbą o udzielenie krótkiej informacji dotyczącej funkcjonowania grzejników w Państwa mieszkaniach.
W moim mieszkaniu, a mieszkam na XV piętrze, co jakiś czas , grzejniki przestają grzać. Z tego co się dowiedziałem, przyczyną tego jest fakt, że mieszkam na samym końcu instalacji grzewczej, w związku z czym, jeżeli w instalacji grzewczej spada ciśnienie do mnie jako pierwszego przestaje dochodzić ciepło (tak przynajmniej twierdzi konserwator budynku). Wtedy zazwyczaj ciśnienie jest podnoszone przez konserwatora i grzejniki znowu zaczynają grzać.
Jednak ostatnio tj. od soboty grzejniki w ogóle nie grzeją, są zimne, pomimo że są maksymalnnie rozkręcone. Problem w tym, że firma status (a przynajmnniej obsługa techniczna naszego budynku twerdzi, że wszystko jest w porządku, ponieważ w miom mieszkaniu jest, w zależności od pomieszczenia od 19 do 21 stopni, a zgodnie z jakąś tam normą budowlaną z lat 70-tych tyle powinno być w mieszkaniu, a poza tym na dworze jest "tylko" 0 stopni więc SPEC dostarcza mniej ciepła i kaloryfery nie muszą być ciepłe, nie mówiąc już o tym żeby były gorące.
W związku z powyższym mam prośbą o podzielenie się ze mną na łamach tego forum informacją, czy u Państwa w mieszkaniach też w ostatnim czasie grzejniki są zimne przy założeniu, że są nastawione na maksymalny dopływ ciepła.

Z góry dziękuję

pozdrawiam

Eligiusz

maff1
Posty: 786
Rejestracja: środa, 12 sierpnia 2009, 18:01
klatka: III
piętro: IV
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: maff1 » środa, 13 stycznia 2010, 20:33

z całą pewnościa kaloryfery są chłodniejsze, i to od kilku dni. Nasz lokal jest na 4 pietrze - i dziś zastanawiałem sie czy zgłaszać to do Administracji.
Ale warto pamietać ze wg tych starych norm w łazience powinno byc 25st C. Przy rozkreconym kaloryferze na max z trudem osiągam tam ok 20stC.
Obecnie nie mam mozliwości podnieść temperaturę, a wydaje mi sie ze po to są regulatory bym sam mógł ustawić temperaturę na taka jaką chcę np. 22 st.C.
Stop przemocy wobec kobiet
http://www.cpk.org.pl/index.php?Itemid=1
"pozdrowienia" dla niedojrzałego pajaca z P.

eligiusz
Posty: 98
Rejestracja: poniedziałek, 11 stycznia 2010, 22:00
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: eligiusz » środa, 13 stycznia 2010, 23:30

Dziękuję za informacje, prosiłbym jednak o doprecyzowanie czy chłodniejsze oznacza zimne. Bo u mnie od soboty kaloryfery są zimne tak jak każdy inny metalowy przedmiot w mieszkaniu. Jeżeli natomiast pisze Pan, że w łazience temperatura wynosi 20 st C to proponuję to zgłosić. Norma PN-82 B-02402 z 9 września 1982 r. przewiduje w łazience 25 st. C +- 2 st C, natomiast w innych pomieszczeniach 20 st C +- 2 st. W związku z takim brzmieniem normy, to choć kaloryfery mam zimne, a w nocy w mieszkaniu jest 19 st. C, to przez konserwatora traktowany jestem jak natręt, który nie może zrozumieć, ze według normy to w mieszkaniu to może być nawet 18 st C i to nie jest żadna wada. Swoją drogą to jakieś kuriozum, żeby norma z czasów głębokiego kryzysu określała komfort życia ludzi w dzisiejszych czasach. Kuriozum jest też to że konserwator zamiast rozwiązać problem wymachuje mi przed oczami termometrem i normą i mówi że wszystko jest ok. Z tego co wiem jutro ma przyjechać SPEC i zobaczy czy z ogrzewaniem jest wszystko w porządku. Jeżeli jednak jest tak, że odczuwa Pan, iż kaloryfery są na 4 piętrze chłodniejsze to może to tłumaczyć dlaczego u mnie w ogóle nie grzeją. Ponieważ jestem na końcu instalacji to każda drobna awaria typu zmniejszenie ciśnienia na węźle cieplnym w bloku spowodowane np. tym że ktoś zdejmuje kaloryfery w związku z prowadzonymi pracami wykończeniowymi w mieszkaniu, powoduje, że jeżeli ręcznie nie wyrówna się tego ciśnienia to mi kaloryfery gasną. Niestety od soboty zgasły mi całkowicie, a konserwator zamiast szukać rozwiązania problemu mierzy mi temperaturę w mieszkaniu i mówi że jest ok.

pozdrawiam

Kristoforos
Posty: 198
Rejestracja: poniedziałek, 26 października 2009, 20:53
Lokalizacja: kl.III, p.IX
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: Kristoforos » czwartek, 14 stycznia 2010, 00:50

Ja po wprowadzeniu się do mieszkania (jakiś miesiąc temu) pierwsze co zgłosiłem, to słabo grzejące kaloryfery. Przyszedł miły Pan i sprawdził wszystkie grzejniki i okazało się, że wszystkie były źle wyregulowane (poza samą gałką regulacji, jest jeszcze jakiś zawór w środku, który też służy regulacji intensywności przepływu wody przez grzejnik i u mnie wszędzie były ustawione na minimum).
Żadnych temperatur nie mierzył. Sprawdził, wyregulował i poszedł.
Po regulacji kaloryfery zaczęły jako-tako grzać.
Rzeczywiście zauważam charakterystyczne zmiany w intensywności grzania - gdy na dworze jest duży mróz, kaloryfery grzeją mocniej, gdy na dworze jest ok. 0, kaloryfery grzeją słabiej. I rzeczywiście przez ostatnie dni grzały słabiej. Ale nigdy nie były zimne!

sandie
Administrator
Posty: 214
Rejestracja: wtorek, 11 sierpnia 2009, 23:45
klatka: I
piętro: VII
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: sandie » czwartek, 14 stycznia 2010, 21:20

Witam,

My mieszkamy na piętrze 7 i parę dni temu faktycznie kaloryfery były zimniejsze (odczucie subiektywne po dotknięciu kaloryfera). Dzisiaj nie jest najgorzej - myślę, że na ustawieniu "5" osiągają ok. 40-45C (są dość mocno ciepłe). Zastanawiam się czy problem na XV piętrze powoduje spadek ciśnienia czy też może zapowietrzenie się instalacji? (czy to też równałoby się spadkowi ciśnienia?) W zeszłym roku obserwowałem regularne zapowietrzanie się instalacji - głównie w łazience. Przypuszczam, że ten problem może Pana trapić częściej niż mieszkańców niższych pięter.

Zastanawiam się także, skąd bierze się zaciek w klatce 1 na korytarzu przed drzwiami wejściowymi. Ewidentnie jest to jakiś przeciek z instalacji wodno-kanalizacyjnej, ciepłownicznej lub odprowadzającej deszczówkę (?). Porządnie irytuje mnie fakt, że nasz budynek zaczyna wyglądem przypominać basen.

eligiusz pisze:konserwator zamiast szukać rozwiązania problemu mierzy mi temperaturę w mieszkaniu i mówi że jest ok.

Konserwator czyli kto jeśli można wiedzieć?

Mam wniosek do współmieszkańców. Może administrator powinien na nasz koszt zbadać wilgotność murów w różnych punktach budynku, wziąć fakturę od firmy która to wykona i zażądać poprawy od dewelopera? (myślę, że poziomy podziemne wypadną bardzo słabo).

Moim zdaniem w zeszłym roku nie zostały wykonane roboty, które miały na celu poprawienie nieszczelnej izolacji garażu i migrującej do środka budynku wody. Oczekuję, że nasz zarządca wyspowiada się na spotkaniu wspólnotowym z tych robót. Wiem, że deweloper zobowiązał się do jakiegoś wakacyjnego terminu - a ja żadnych dużych robót w tej materii sobie nie przypominam.

Pozdrawiam
Paweł

eligiusz
Posty: 98
Rejestracja: poniedziałek, 11 stycznia 2010, 22:00
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: eligiusz » czwartek, 14 stycznia 2010, 23:53

Nasz budynek ma konserwatora, który nazywa się chyba Piotr Danielik. Nie wiem czy jest on pracownikiem Statusu, czy jakiejś innej firmy. Wiem tylko, że oprócz tego Pana jest jeszcze grupa innych konserwatorów oraz ich koordynator i w razie awarii (przynajmniej kaloryferów) po godzinach pracy Pana Danielika należy dzwonić pod numer 784764764, do koordynatora, który powinien kogoś przysłać. O tym numerze dowiedziałem się w sumie przypadkowo. Ponieważ awarie moich grzejników zdarzają się średnio raz na trzy tygodnie i najczęściej wieczorem, więc nasz konserwator powiedział mi żeby dzwonić wtedy pod ten numer bo on danego dnia może nie mieć nocnego dyżuru. Być może ten numer wisi na tablicy ogłoszeń ale nie sprawdzałem.

Natomiast mój problem został wreszcie rozwiązany dzisiaj rano. Przyszedł konserwator oraz Pan Bożek i udało się uruchomić ogrzewanie. Dodam tylko że przed uruchomieniem tj. ok. godziny 7.00 w jednej sypialni było 17 st. C w drugiej 18 st. C w łazience 21 st. C w salonie 20 st. C - wiem bo na okoliczność awarii kupiłem sobie do każdego pomieszczenia termometr i monitoruję sytuację na bieżąco.
Najgorsze w tej awarii było, nie to że usuwanie usterki trwało kilka dni (choć za oknem zima w pełni, a ja przez ostatnie dwie noce miałem w sypialniach naszej i dziecka 18 st. co w porównaniu do nawet 20 st. jest, proszę mi wierzyć, dużą różnicą szczególnie że nieogrzewane powietrze jest nieprzyjemnie wilgotne i przenikliwe) lecz to że przez pierwsze dni cały dział techniczny z konserwatorem na czele robił ze mnie idiotę i udowadniał mi, że kaloryfery tak naprawdę grzeją, tylko że ich temperatura jest poniżej temperatury ciała w związku z czym nie czuję dotykając te grzejniki ręką, że przez nie przepływa ciepło. A przecież, ich zdaniem, muszą grzać, bo u mnie w mieszkaniu temperatura jest w normie. I faktycznie była na początku w przedziale 21-23 st (w zależności od pomieszczenia). A potem z każdym dniem coraz bardziej spadała, aż osiągnęła dziś rano przedział 17-21 st. (w zależności od pomieszczenia). Co gorsza konserwator zaczął mi nawet grozić, że jak nadal będę zgłaszał nieuzasadnione usterki wieczorem to będę obciążany kosztami dojazdu. W odpowiedzi na to wszystko, żeby udowodnić, że grzejniki nie są źródłem ciepła w mieszkaniu i nie działają poprosiłem konserwatora żeby w środę rano zamknął dopływ ciepła do mojego mieszkania w ogóle. Co się okazało. Przed zamknięciem w salonie temperatura wynosiła 20 st. C a późnym popołudniem co ciekawe 22 st. C. Eksperyment ten wykazał, (oprócz tego, że w grzejnikach żadnego ciepła nie było ), że budynek jest na tyle dobrze ocieplony, że mieszkając na samej górze mogę przez krótki okres czasu ogrzewać się ciepłem sąsiadów z kilkunastu pięter pod moim mieszkaniem nawet przy minusowej temperaturze na zewnątrz. Ponadto, w mieszkaniu jest tyle źródeł energii (łącznie z tym że prawie zawsze ktoś tam jest) że w jakimś stopniu wpływa to na podtrzymanie temperatury. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Ponadto, pokazałem konserwatorowi – po tym jak kupiłem sobie termometr do każdego pomieszczenia, że skoro, jak on twierdzi, grzejniki grzeją i ogrzewają mieszkanie to kładąc termometr na tych grzejnikach wykazywana w ten sposób temperatura powinna być wyższa niż na termometrze położonym w każdym innym miejscu w tym pomieszczeniu. Tak nie było. Termometr położony na kaloryferze pokazywał niższa temperaturę o kilka dziesiątych stopnia, niż położony np. na łóżku.
Ponieważ wydzwaniałem często do konserwatora, koordynatora konserwatorów, a w końcu zacząłem nękać i p.Bożka, zadzwoniono po SPEC który przyjechał (chyba w środę) i wykrył jakąś usterkę. Dziś rano konserwatorowi udało się wreszcie uruchomić grzejniki (dodam, że nie były zapowietrzone) i nie zapomnę szczęśliwej chwili jak termometr położony na grzejniku w sypiali pokazywał początkowo 18 st. C a potem w ciągu kilkunastu minut doszedł do 35 . Temperatura w pomieszczeniu momentalnie podskoczyła z 18 do 23. Obecnie temperatura kaloryfera 36,2 (maksymalnie rozkręcony) a temperatura na łóżku 21,7, co może nawet jest troszkę za dużo, ale musimy sobie zrekompensować .

I to tyle w temacie, jednak po tym wszystkim mam niesmak i złość, ponieważ okazuje się że przy poważniejszych usterkach dział techniczny myśli prostymi i podstawowymi schematami, a do diagnozy stosuje proste testy (jest temperatura w normie, nie ma problemu, jak spadnie poniżej 18 st. to dopiero będzie problem). Stawia to pod znakiem zapytania, w mojej ocenie, skuteczne rozwiązywanie złożonych problemów technicznych w naszym bloku.

pozdrawiam

maff1
Posty: 786
Rejestracja: środa, 12 sierpnia 2009, 18:01
klatka: III
piętro: IV
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: maff1 » czwartek, 21 stycznia 2010, 12:30

jest zimno.
Wg mnie obniżono temperaturę wody w kaloryferach lub zmniejszona jest cyrkulacja.
I jest tak od ok 10 - 14 dni. Nigdy nie mieliśmy odkreconych kaloryferów na max i było ok 20st C - a teraz są na max i mamy 19-20 st.C.
oczywiscie bede sie umawaiał z konserwatorem, ale nie mam wątpliwości ze coś sie zmieniło w węźle cieplnym.
Na zimno skarżą sie inni lokatorzy z którymi rozmawiałem. Nie tylko z mojej klatki.
Stop przemocy wobec kobiet
http://www.cpk.org.pl/index.php?Itemid=1
"pozdrowienia" dla niedojrzałego pajaca z P.

Kristoforos
Posty: 198
Rejestracja: poniedziałek, 26 października 2009, 20:53
Lokalizacja: kl.III, p.IX
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: Kristoforos » czwartek, 21 stycznia 2010, 13:26

Też mam taką obserwację. Okna mi doszczelnili, a zrobiło się zimniej, nawet gdy na podwórku było wcale nie tak mroźno.

maff1
Posty: 786
Rejestracja: środa, 12 sierpnia 2009, 18:01
klatka: III
piętro: IV
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: maff1 » piątek, 22 stycznia 2010, 16:36

no i jak? jest róznica?
dziś w godzinach rannych nasz węzeł cieplny zaszczycił SPEC. No i okazało sie ze nie wiedzieć czemu na wyjściu z węzła temp. wody była niższa niż powinnna o 6 st.C.
Były czyszczone odmulacze (nie mam pojecia co to jest)
Ale u nas kaloryfery sa gorące, a temp. w pomieszczeniach podniosła sie w ciągu ok godziny z 18stC na 19! i dalej sie podnosi.
dodatkowo był u nas p.Danielik i jeszcze raz poustawiał głowice w klaoryferach.
Powiem tak - jest dobrze.
Stop przemocy wobec kobiet
http://www.cpk.org.pl/index.php?Itemid=1
"pozdrowienia" dla niedojrzałego pajaca z P.

Kristoforos
Posty: 198
Rejestracja: poniedziałek, 26 października 2009, 20:53
Lokalizacja: kl.III, p.IX
Kontakt:

Re: Ciepło w mieszkaniu

Postautor: Kristoforos » piątek, 22 stycznia 2010, 19:19

Parzą! :)


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość